Jak uniknąć rutyny w seksie?

Marta Niedźwiecka: Nieprawda. Nikt nas nie uczy jak się dobrze kochać, jak mieć dobry seks. Możemy się bardzo lubić, emocjonalnie czuć wiele rzeczy – przywiązanie, chęć bycia razem, a kompletnie nie dawać rady z seksem. Seksu się trzeba uczyć, bo on sam do nas nie przyjdzie. Nie rodzimy się z tą wiedzą, tak jak nie rodzimy się z umiejętnością jazdy na nartach.

lolka: Nigdy nie uprawiałam seksu oralnego (tzn. z mojej strony do tego nie doszło). Chciałabym to zrobić, bo poznałam fajnego faceta, ale boję się, że nie będę wiedziała jak i się wygłupię. Może się to wydawać śmieszne, ale to dla mnie naprawdę problem.

Marta Niedźwiecka: Nie jest śmieszne. Tak jak napisałam – nie rodzimy się z instrukcją obsługi różnych rodzajów seksu. Po pierwsze – proszę nie uczyć się tego na porno; po drugie – może spróbować powiedzieć partnerowi, że chce się to zrobić dobrze i spytać o wskazówki; po trzecie: przeczytać to i owo o seksie francuskim (byle z dobrych źródeł) i zobaczyć jak powoli (!) zastosować wskazówki.

dynia_34: Mąż powiedział mi ostatnio, żebym zrzuciła trochę ciałka. Od tamtej pory wstydzę się przy nim rozebrać, a on ma pretensje, że nie uprawiamy seksu i tłumaczy, że tak się tylko ze mną droczył. Ja nie mogę mu tego zapomnieć. Co robić, żeby się przełamać?

Marta Niedźwiecka: Przełamywać się nie ma po co. Maż popełnił spory nietakt i nawet, jeżeli uważa, ze może Pani pracować nad figurą, to mówi się o tym w sposób kulturalny. Ja bym powiedziała, że jego słowa sprawiły mi taką przykrość, że teraz się wstydzę zarówno swojego ciała, jak i seksu z nim. I spytałabym, co on ma zamiar zrobić z efektami swojej wypowiedzi.

del_mar: Jak delikatnie zasugerować dziewczynie, ze chciałbym, żeby była bardziej aktywna w łóżku? Ona nie wykazuje żadnej inicjatywy. Jest ok., ale chciałbym, żeby to czasem ona dominowała.

Marta Niedźwiecka: To ważna sprawa, ale nie zawsze jest prosta do uzyskania. Kobiety w naszym kraju są uczone, że aktywność w łóżku oznacza wyuzdanie i że partner przestanie je szanować. Może nawet Pana partnerka ma ochotę na dzikie harce, ale za bardzo wierzy, że może Pan źle o niej pomyśleć. To problem wielu kobiet i doradzałabym DELIKATNĄ rozmowę na ten temat. Taką, która pomoże partnerce zrozumieć, że wszystko będzie ok.

zona: Od kilku lat seks z moim mężem jest trochę obowiązkiem małżeńskim. Szybko, pod kołdrą i spać. W ogóle przestało mnie to cieszyć i widzę, że jego też, ale żadne z nas nic nie robi, by to zmienić. Od czego zacząć wprowadzanie zmian?

Marta Niedźwiecka: Od rozmowy. To jest zawsze najlepszy początek. Jeżeli poczujecie, że nie wiecie, co robić, trzeba zajrzeć do specjalisty i poradzić się, jak obudzić namiętność w związku. Byle nie czekać kolejnych kilku lat, aż przestanie Wam zależeć.

ona_zrozpaczona: Chłopak rzucił mnie po trzech latach bycia razem, bo powiedział, że nie cieszy go już seks ze mną, bo nie wykazuję w ogóle inicjatywy i jestem słaba. Wiem, że to podłe i pewnie mnie nigdy nie kochał, ale wzięłam to bardzo do siebie i boję się teraz kogokolwiek poznać, a już na pewno przełamać barierę fizyczności.

Marta Niedźwiecka: Współczuję chłopaka. A co do fizyczności i seksu, to mam dobrą wiadomość. Ma Pani na pewno wszystko, żeby stać się wspaniała partnerką w seksie i w miłości. Proszę się zająć swoją seksualnością dla siebie, nie dla kogoś, czytać, interesować się tematem, chodzić na warsztaty. Z pewnością odkryje Pani wspaniałe rzeczy.

treser: Żona nie chce uprawiać pozycji „69”, bo to dla niej poniżenie.

Marta Niedźwiecka: A czy daje jej Pan pewność, że jest szanowana i, że „69” to namiętność, a nie walka o dominację? Jak tak, to trzeba pogadać o przekonaniach na temat seksu francuskiego, bo może tam leży problem.

dylan: Jestem z dziewczyną już ponad osiem lat i w seksie nie układa się nam tak jak na początku znajomości. Od kilku lat nigdzie też razem nie wyjechaliśmy. Chciałbym na naszą rocznicę zorganizować jakiś romantyczny wyjazd i mam nadzieję, że tam znowu odżyje namiętność. To dobry pomysł?

9 myśli nt. „Jak uniknąć rutyny w seksie?

  1. ~sanctus dei

    Anetka89, nie za bardzo rozumiem: to znaczy że nie miałas jeszcze w sobie jego nasienia? Robicie to tylko z prezerwatywą czy w ogóle nie robicie? czy może chodzi o samo zapłodnienie? generalnie widać w tych pytaniach że głównym problemem są u nas katolickie zahamowania, przekonanie o grzeszności i brudzie seksu. Często mamy jeszcze XIX wieczną mentalność…Niepewność w łóżku ze swoim chłopakiem/dziewczyną jest dla mnie obawa że będąc wygłodzonym zwrócę na stół wspaniały obiad.

  2. ~waldi

    rutyna w seksie ? to wynik braku miłości. Zauroczenie mija po ok. 2 latach, miłość się nie starzeje.
    To nie tylko uczucie ale i postawa.

  3. ~Don

    Pytanie brzmi…..co z tym seksem jest u schyłku XX i początku XXI wieku? Czy nigdy wcześniej nie było seksu? Czy naprawdę musimy „eksperymentować” w łóżku? Czy na pewno inspiracje z pornoli muszą być w naszym menu? Seks jak kosmos…jest nieograniczony, ale czy o to tylko chodzi w układzie? Nie jestem moherem, ale te wynurzenia na różnych forach zastanawiają. Czy mężczyźni szukają żon czy lalek gumowych? Czy kobiety szukają mężów czy raczej wibratorów? Seks istniał od zawsze, jego odmiany i różnorodność podobnie. Dlaczego odmowa partnera/ki w udziale ostrego (czyt. innego) seksu bywa często powodem frustracji i ….rozwodów? Oczywiście można sobie pewne sprawy wyjaśnić, ale skoro jedna strona chce….ale boi się wyartykułować „potrzeby”, bo druga strona je zaneguje…to po co te starania? Mamy różne charaktery i cała sprawa polega w związku, by szanować drugą połówkę i jej odmienność. Czy to, że Jasio naoglądał się analu w TV albo necie jest silnym powodem do wymuszenia tego na partnerce? Czy jak F! jeździ po 300km/h to my też musimy? Odrębną sprawą jest…wyczucie sytuacji. To nasza znajomość partnera może być powodem „nakierowania” na nowinki…może się zgodzi? Jeszcze pozostają wielootworowe panienki z agencji! To jakieś antidotum. Nie róbmy z siebie niewyżytych potworów seksu, bo a nóż nasza partnerka zechce „zadowalania” jej przez kilkadziesiąt minut (bo tak trwają akcje w pornolu). Dam przykład: partnerka (młoda) nie miała doświadczeń w „innym” seksie. Stały partner „nauczył” ją wielu sztuczek. Ta zaakceptowała i chciała…coraz więcej. Efekt końcowy? Partnerka w „ciszy” poszła w swingerstwo, układy wielopartnerskie i tak…….związek się rozpadł, bo stały partner nie akceptował tak daleko idącego wyuzdania i seksu, a panienka? Bez hamulców…brnie dalej, zatracając się i pozostała nienasyconą seksoholiczką. Czy o to chodzi w „wyzwolonym seksie”, w czasach, gdzie czają się choroby? Gdzie zło pleni się nad miarę?

  4. ~L.

    Dla nastolatków, którzy czytają to „coś”:
    Kiedy ktoś zaczyna pisać o zmianie partnerów, pierwsze słowa Pani Specjalistki powinny brzmieć: „Czy regularnie robisz badania na HIV?”

  5. ~don diego

    Ja dość często macam moją połówkę po oponkach ale choć ciągle się odchudza wie że je lubię…

Możliwość komentowania jest wyłączona.